Nie wykluczajmy ojców z roli rodzica!

tata

Naprawdę podziwiam samotne matki. Kobiety, które na codzień same zmagają się z trudami macierzyństwa. Ale nie jestem w stanie zrozumieć kobiet, które mimo posiadania partnera, z własnej winy zmuszone są radzić sobie same.

Znam mężczyzn, którzy mimo tego, że mają dzieci, w życiu nie przewinęli ani jednej pieluchy. Nie wstali w nocy do dziecka, nie podali mu butelki, ani nie ubrali samodzielnie. Znam też ich kobiety i nie jestem w stanie ich zrozumieć. Godzą się na przejęcie wszystkich obowiązków przy dziecku i mają na to swoje argumenty.

Ja zrobię to lepiej/szybciej”

Oczywiście, że zrobisz to lepiej i szybciej. W końcu jesteś matką i przebierasz/przewijasz/karmisz swoje dziecko kilka razy dziennie, zdążyłaś już nabrać wprawy. Ale jeśli nigdy nie dasz pieluchy czy butelki w dłoń swojemu facetowi, to on się nigdy tego nie nauczy i nigdy ci w tym nie pomoże. Wyobraź sobie, że połowę dziennego przewijania czy karmienia może wykonywać ojciec dziecka, a ty w tej chwili możesz np zaparzyć sobie kawę.

“On musi wstać rano do pracy, nie może budzić się w nocy do dziecka”

Wskaż mi dziecko, które śpi do południa, albo takie które rano przewinie i nakarmi się samo. Nie znasz? No właśnie. Praktycznie wszystkie maluchy zaczynają dzień skoro świt i wymagają uwagi rodzica. Ty też musisz wstać rano i musisz cały dzień działać na pełnych obrotach. Obiad sam się nie zrobi, dom sam nie posprząta, a dziecko samo sobą nie zajmie. Twoje obowiązki zaczynają się wcześnie rano i nie kończą wieczorem kiedy dziecko idzie spać. Masz prawo wyspać się w nocy, a połowe wstawania do dziecka może zrobić jego tata. Podanie butelki czy przyniesienie dziecka do piersi na pewno nie sprawi, że będzie rano koszmarnie niewyspany.

“On jest po pracy bardzo zmęczony i nie ma siły bawić się z dzieckiem”

Po południu kiedy on wraca z pracy, ty zapewne też już padasz na pysk. I masz prawo do chwili odpoczynku. Nikt nie wymaga od ojca żeby po całym dniu pracy biegał i skakał z dzieckiem, ale czytanie bajek czy układanie wspólnie klocków nie jest jakoś specjalnie wymagające. Taki wspólnie spędzony czas dziecka z ojcem jest bezcenny i na pewno zaprocentuje w przyszlości. Wystarczy godzinka dziennie, Ty odpoczniesz, weźmiesz długą kąpiel albo obejrzysz serial, a oni spędzą razem trochę czasu. U nas to funkcjonuje od dwóch lat, ja w spokoju oglądam Na Wspólnej, a tata z córką w tym czasie bawią się w innym pokoju. I wszyscy są zadowoleni.

“Nie pozwalam mu ubierać dziecka bo wtedy nigdy nic do siebie nie pasuje”

No to co? Plac zabaw to nie pokaz mody i nic się nie stanie jeśli dziecko pochodzi w kompletnie niedobranych do siebie ubraniach. A jeśli już tak bardzo dbasz o wygląd swojego dziecka zawsze możesz przygotować rzeczy do ubrania wcześniej i dać je tacie.

“On pracuje, a ja zajmuje się domem i dziećmi. Nie mogę go dodatkowo obciążać”

Oczywiście, że możesz, a nawet powinnaś. Dziecko ma dwoje rodziców i opieka nad nim to wspólny obowiązek. On po wyjściu z pracy ma wolne od swoich obowiązków, dlatego powinien i ciebie trochę odciążyć. Zresztą, kurczę…nie nazywajmy zabawy z dzieckiem obowiązkiem! To powinna być dla obojga przyjemność!

Dzieci rosną cholernie szybko i niedługo ich obecne potrzeby pójdą w zapomienie, a w ich miejsce pojawią się inne. Tylko jedna z nich zostanie z dzieckiem na zawsze. Potrzeba bliskości obojga rodziców. Nie zapominajmy o tym i cieszmy się tym bezcenny czasem dzieciństwa.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *